Mirpasz Mirosław Świerżewski

Decyzję o budowie własnej mieszalni pasz podjął Mirosław Świerżewski z Ceranowa (powiat sokołowski, woj. mazowieckie), który prowadzi wraz z trzema synami 5 ferm w różnych lokalizacjach. Gospodarstwa obejmują w sumie 37 kurników i produkują półtora miliona brojlerów w jednym cyklu. Pięć miesięcy temu ruszyła ich własna mieszalnia pasz. – Wcześniej kupowaliśmy gotową paszę. Decyzja o budowie swojej mieszalni rodziła się bardzo długo. Chcieliśmy obniżyć koszty oraz zdywersyfikować produkcję, sprzedając paszę na zewnątrz – mówi właściciel. Mieszalnia może produkować 5.000 ton miesięcznie. – W tej chwili zrobiliśmy najwięcej 3.600 ton. Średnio potrzebujemy 3.200 ton miesięcznie, aby wyżywić 1 500.000 brojlerów. Wszystko zależy od tego, jak się ułoży wiekowo cykl w danym miesiącu – zaznacza Mirosław Świerżewski.

Producenci z Ceranowa nie mają swoich zbóż, wszystkie komponenty są kupowane. Pasza składa się z trzech podstawowych surowców – kukurydzy, pszenicy i śruty sojowej. Oddzielnie są dodawane premiksy, aminokwasy i enzymy. Stosujemy dwa rodzaje tłuszczu – zwierzęcy i roślinny. Część zbóż jest kupowana w kontraktacjach, a część na bieżąco – na umowy i z rolnikami i z firmami skupującymi zboża na danym terenie. – Widzimy znaczącą obniżkę kosztów w stosunku do pasz kupowanych. Chcemy sprzedawać nadwyżki produkcji  pod swoją marką. Nie planujemy rozbudowywania ferm. Może synowie. Dwóch prowadzi własne fermy. Trzeci kończy studia. Chcę, aby oni przejęli biznes – mówi właściciel. Receptury są cały czas dopracowywane. – Dawka żywieniowa jest układana przez doradcę z firmy LNB, od której  kupujemy premiksy. Czasami cały dzień rozmawiamy na ten temat. Szukamy surowców i odpowiedniego rozdrobnienia, aby pasza dawała jak najlepsze efekty produkcyjne na fermach. Produkujemy paszę dla siebie, więc jeśli coś pójdzie nie tak, to jesteśmy odpowiedzialni za swoje – tłumaczy pan Mirosław. Każda partia surowców, która przyjeżdża do wytwórni, jest badana w mini laboratorium. Sprawdza się zawartość białka, tłuszczu i wilgotność, a także zawartość mykotoksyn.

Każdy, kto myśli o budowie swojej mieszalni, powinien wiedzieć, jakiej ilości paszy będzie potrzebował, czy będzie ją sprzedawał na zewnątrz, jakie rodzaje chce produkować – dla jednego czy dla wielu gatunków zwierząt, a także ile ma być komponentów paszy. I ważne, czy chce robić paszę sypką czy granulat. – My mamy sypką. Cenę budowy wytwórni z granulacją trzeba pomnożyć razy dwa, a same koszty produkcji są wyższe o 30% w stosunku do paszy sypkiej – mówi Mirosław Świerżewski. Następnym krokiem jest znalezienie producenta, który już ma wytwórnie. – Ja szukałem przez firmę LNB. Rolnicy powinni zwrócić uwagę na wiarygodność przy wyborze wykonawcy inwestycji. Najlepiej zobaczyć wcześniejsze realizacje. W naszej wytwórni było kilkoro zainteresowanych, którzy chcieliby wybudować swoje mieszalnie i wszystkim się nasza podobała. Jest to taki kompakcik, który zajmuje niewiele powierzchni – opowiada właściciel firmy Mirpasz.

W tej wytwórni jest bardzo rozbudowana automatyka. Program sam oblicza stany magazynowe, wiadomo na bieżąco, ile danych komponentów zostało zużytych, ile jest w magazynach, jest również wyliczona średnia cena surowców, przez to bilansowanie i ustalanie ceny paszy jest łatwiejsze. – Mieszalnia jest zaopatrzona w 5 silosów magazynowych (cztery o pojemności 600 ton i jeden – 150 ton) oraz 7 silosów produkcyjnych (o pojemności 100 i 60 ton).

Wytwórnia jest wyposażona w dwa podnośniki kubełkowe w części magazynowej. – Możemy zatem rozładowywać kosz i w tym samym czasie dosypywać zboża do zbiorników na wytwórni – mówi pan Mirosław. Siedem rur schodzi się w wadze, która naważa i zrzuca szarżę paszy do zbiornika podwagowego, a z niego na młyn. Dalej mieszalnik, który ma za zadanie wymieszać wszystkie komponenty. – Sukcesem produkowanej przez nas paszy jest młyn, zużywa mało energii i robi bardzo dobrą strukturę paszy – zaznacza właściciel. Cykl mieszania trwa 5 minut. W jednej szarży jest mieszane 1200 kg paszy. – Chcemy rozbudować wytwórnie o jeszcze jedną linię dozowania tłuszczu – tłumaczy pan Mirosław.

Cała przetwórnia zajmuje bardzo mało miejsca. Pracuje w niej 8 osób, 6 na produkcji (2 przewidziane są na trzecia zmianę), jedna zajmująca się remontami, sprawami biurowymi oraz dyrektor, który zarządza całością. Ci pracownicy wystarczą, aby wyprodukować 5 tysięcy ton paszy miesięcznie w trybie trzyzmianowym.